sobota, 1 lipca 2017

Lustro

   Zwykle czuję się młoda. Trudno mi nawet powiedzieć, że to co odczuwam to stan młodości - jestem sobą od zawsze i nic się tu nie zmienia. Oczekuję że starość dorwie mnie brakiem chęci do poznawania, odkrywania i spadkiem formy fizycznej. Póki co takich objawów nie dostrzegam. Oczywiście robią mi się zmarszczki, ciało lekko więdnie, ale już kilka lat temu postanowiłam to z grubsza olać - nie jestem opakowaniem, jestem tym, co w środku. A ten "środek" z wiekiem bogatszy mi się wydaje i szlachetniejszy. Subiektywnie oczywiście.


Tymczasem syn skończył 18 lat. Niby symboliczne to jakieś, ale pamiętam dobrze siebie z takiego właśnie czasu- byłam już dorosła, dokładnie taka jak teraz. Hm, chyba nie mogę być w wieku własnego syna, nawet mentalnie? Muszę być sporo starsza!

Wczoraj była impreza urodzinowa,   dziś  dopadł mnie kryzys starości. Żeby temu uczuciu zaradzić jakoś, szybko i sprawnie przejechałam  z rana stówkę na rowerze (może stara, ale sprawna jak osiemnastka). No i jakoś lepiej mi się zrobiło.
Na chwilę.


Nagle i niespodziewanie okazuje się, że jestem matką dorosłych ludzi.

Nagle i niespodziewanie osoby mocno po trzydziestce mówią do mnie "proszę Pani" i jest to często bariera nie do przeskoczenia.


Nagle i niespodziewanie zaczynam  myśleć jakby wolniej, zatrzymywać się na dłuższe chwile w jednym punkcie.


Patrzę   w lustro i obiektywnie widzę tam starszą osobę. Nie chcę nią być.

Wyrzuciłam to cholerne lustro. 



7 komentarzy:

  1. wszyscy jedziemy na tym samym wózku.
    a jeszcze niektórzy nie wykręca stówki albo żadnych synów nie mają.
    albo w ogóle przechodzą kryzys wieku w Korei Północnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i są tacy, którzy nie mają lustra :)

      Usuń
  2. Późne rodzenie dzieci ma swoje plusy. Do osiemnastki latorośli daleko. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ba, dopiero poczujesz się antykiem! ;-)

      Usuń
  3. A może tak zaakceptować "starszą osobę" w lustrze? Pewnie łatwiej powiedzieć niż zrobić. Jednak warto próbować, gdyż szczera i prawdziwa akceptacja obdarowuje WOLNOŚCIĄ. Nawiasem mówiąc ile jeszcze innych niechcianych części siebie odrzucamy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, pisanie o tej starszej pani jest dla mnie własnie elementem przystosowawczym :).

      Usuń